<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Veita: Talents School</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl</link>
<description> Veita: Talents School</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Siesta Key Beach</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1071#p1071</link>
<guid isPermaLink="false">1071@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Pokręcił głową, spuszczając wzrok na blat. Nie odpowiedział nic na stwierdzenie dziewczyny. Czy było mu głupio? Nie, chciał zacząć się śmiać. Dla niego było to śmieszne. Wziął jedynie numer od blondynki, a potem wrócił do Taevi i poszli razem na drinka. Czy to jest ogromny powód, by się na niego obrazić? No cóż, on uważał, że nie. W towarzystwie Kayleigh na pewno nie wziąłby numer dziewczyny z plaży, ale przecież Taevi nie jest dla niego... kimś ważnym. Cud, że się jeszcze nie pogryźli - tak to najlepiej można ująć.<br />Słysząc dźwięk rozbijanej szklanki, uniósł gwałtownie wzrok. Przyglądał się scence, która się odbywała przed nim. Tym razem jednak nie hamował już śmiechu i wybuchnął nim. Zaczął się trochę uspokajać, gdy zauważył wyraz twarzy dziewczyny, jednak nie potrafił się powstrzymać do końca. No cóż, Taevi musiała mu wybaczyć. To było śmieszne. Może nie dla niej i osoby, która musiała sprzątać potłuczone szkło, ale dla Brada na pewno było. Zresztą, co go nie śmieszy, nie? - <strong>Hej, nie denerwuj się. Mogę Ci zamówić drugiego drinka</strong>. - Uśmiech na jego twarzy poszerzył się. Rozejrzał się, szukając wzrokiem wolnego barmana bądź wolnej barmanki, po czym pstryknął palcami. - <strong>Poproszę jednego drinka dla pani obok, tylko tym razem może w plastikowym kubeczku</strong> - rzucił do barmana, kierując ponownie wzrok na dziewczynę, która złościła się tuż obok niego.]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 8 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 8 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Siesta Key Beach</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1070#p1070</link>
<guid isPermaLink="false">1070@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Przyglądała się jeszcze chwilę horyzontowi, po czym odpowiedziała Bradleyowi: - Cóż, jeżeli mamy gdzieś iść, a ktoś nagle się odwraca i idzie do kogoś innego, to tak - również się uśmiechając, nie jestem pewna czy z radości, czy z czego innego. Czy Brad był obecnie tym, na kim powinna skupiać swoją uwagę? Nie była pewna, czy chciała robić sobie wrogów wśród swoich koleżanek z pokoju, więc może niech jeszcze się zastanowi. Upiła kolejny łyk swojego drinka i już miała coś powiedzieć, gdy nagle coś z wielkim impetem trafiło w bok jej głowy, tak że poleciała na bar, a jej szklanka się roztrzaskała. Przez chwilę po prostu siedziała w szoku, ale w końcu odwróciła się i zauważyła piłkę leżącą u jej stóp, która prawdopodobnie dopiero co ją trafiła. Momentalnie wezbrał w niej gniew. Zeskoczyła ze stołka, na którym jeszcze przed chwilą siedziała ze spokojem, po czym chwyciła piłkę <span class="bbs">(schylając się, that booty, man)</span> i zaczęła rozglądać się w poszukiwaniu właścicieli. W końcu zauważyła grupkę chłopaków, pewnie kilka lat młodszych od niej, którzy patrzyli w tamtą stronę, śmiejąc się. Ruszyła do nich i wykrzyczała, jak bardzo jej wszystko popsuli, po czym rzuciła piłka do wody. To opanowanie, pogratulować. Wróciła do Brada (który zapewne zaśmiewał się w najlepsze) z wściekłym wyrazem twarzy.]]></description>
<pubDate>Czwartek 7 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 7 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1069#p1069</link>
<guid isPermaLink="false">1069@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Uśmiechnęła się pod nosem do siebie. Czyli mogą wychodzić poza teren szkoły! Tego szanowny dyrektor jej nie powiedział. Czyżby nie lubił wychodzenia uczniów i użerania się z nimi po ich powrocie, gdy są zalani w trzy dupy? - <strong>Właściwie to jestem tu od godziny, tak mniej więcej</strong> - odpowiedziała, kończąc układanie rzeczy na półce. Odwróciła się, dumna ze swojej pracy, po czym zeskoczyła z łóżka. Podeszła do swojej walizki, którą zostawiła obok szafy, która znajdowała się tuż przy jej łóżku. Rozpięła zamek, po czym otworzyła walizkę. Pociągnęła za klamkę od szafy, oglądając mebel dokładnie w środku. Nie życzyła sobie, by jakieś stworzenie łaziło jej ubraniach, co to to nie. Tylko ona mogła po nich deptać.<br />Gdy była już pewna, że szafa jest czysta, zaczęła wypakowywać do niej ubrania. - <strong>Byłaś już zwiedzić miasto?</strong> - zapytała, patrząc kątem oka na dziewczynę, która siedziała na podłodze z porozrzucanymi rzeczami. Typowe artystki - bałaganiary.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1068#p1068</link>
<guid isPermaLink="false">1068@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- <strong>Florence</strong> - odpowiedziała szybko, kiwając głową. Widząc, że Barbie zajęła się swoimi sprawami, ta również postanowiła to zrobić. Odwróciła się w stronę swojego łóżka, a po chwili chwyciła za karton, który przyniosła ze sobą i zrzuciła go na podłogę. Kucnęła przy nim i wysypała wszystko, co się w nim znajdowało, by puste pudełko mogła przesunąć gdzieś w kąt. Siedząca na podłodze Flo, a wokół niej pełno jakiś dupereli, tak. Wspaniały widok, prawda? Słysząc pytanie dziewczyny, momentalnie odwróciła głowę w jej stronę, przerywając przeglądanie wszystkiego co przyniosła. - <strong>Dokładnie tak</strong> - skinęła głową, chociaż doskonale zdawała sobie sprawę, że jej nowa koleżanka i tak tego nie widziała. - <strong>A Ty od dziś, jak mniemam? Czy może wcześniej nie chciało Ci się wypakowywać i większość czasu spędzałaś poza szkołą?</strong> - zaczęła zadawać jej pytania, jakby już kompletnie zapomniała o swoim wcześniejszym zajęciu.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1067#p1067</link>
<guid isPermaLink="false">1067@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- <strong>Flo to skrót od...</strong> - zaczęła, urywając w połowie zdania. Zastanowiła się przez chwilę nad tym jakie może być imię jej współlokatorki. Po chwili jednak machnęła ręką i wróciła do łóżka, gdzie leżała jej torba podręczna. Usiadła na pościeli i zaczęła wysypywać z pakunku wszystko, co się w nim znajdowało. Lakiery do paznokci, batoniki, butelka wody, pędzelki, odtwarzacz mp4, tablet... Fajne rzeczy podręczne, nie ma co. Rozejrzała się wokół siebie. Gdy dostrzegła półkę nad łóżkiem, stanęła stopami na czystej pościeli i zaczęła układać rzeczy, które przed chwilą wysypała. - <strong>To... od początku września tu jesteś?</strong> - zapytała, stojąc plecami do rozmówczyni. Nie przejęła się tym jednak i nawet nie odwróciła zadając to pytanie. Była zbyt pochłonięta ustawianiem rzeczy, które dopiero co wyjęła z torebki.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1066#p1066</link>
<guid isPermaLink="false">1066@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[- <strong>No nieźle</strong> - stwierdziła po chwili, przyglądając się temu, co zrobiła jej nowa koleżanka z pokoju. - <strong>Teraz przynajmniej będzie na kogo zwalać burdel w pokoju</strong> - zażartowała po chwili, wręcz się szczerząc. To raczej Flo była odpowiedziedzialna za bałagan, jedyna różnica w tym, że potem go po sobie sprzątała, a przynajmniej w miarę możliwości. Tak czy inaczej, nie miała zamiaru tego sprzątać, chociaż to przez nią Barbz upuściła te cholerne farby. No, ale akurat Florence nie musiała się tym przejmować!<br />- <strong>Flo</strong> - uścisnęła jej dłoń, również nie przedstawiając się swoim pełnym imieniem, a jedynie skrótem, bo biedna Grant nie miała żadnej ksywki! Chociaż... z drugiej strony, to może jednak dobrze, co? Chyba nie ulega wątpliwościom, że ta zapewne miałaby jakiś dziwny i &quot;oryginalny&quot; pseudonim, no nie? Swoją drogą, ona chyba uważała, że Barbie to jej prawdziwe imię, no ale lepiej to przemilczmy.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1065#p1065</link>
<guid isPermaLink="false">1065@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Podskoczyła na łóżku, słysząc huk otwieranych drzwi. W efekcie wypuściła farby, które akurat trzymała w dłoni na podłogę, a te rozbiły się, tworząc kolorową kałużę. Niewzruszona jednak uniosła wzrok na dziewczynę, która radośnie ją przywitała, po czym uśmiechnęła się szeroko. - <strong>Siema</strong> - przywitała ją. Typowo, w swoim stylu. Uniosła się z łóżka, przeskoczyła przez rozlane farby i stanęła obok brunetki. Położyła dłonie na biodrach i przyjrzała się swojemu podłogowemu dziełu. - <strong>Przynajmniej teraz jest tu choć trochę kolorowo</strong> - skomentowała, wzruszając ramionami. Spojrzała na koleżankę obok, po czym wyciągnęła do niej dłoń. - <strong>Barbie</strong> - przedstawiła się swoim pseudonimem radośnie. Bo po co przedstawić się pełnym imieniem i nazwiskiem, prawda? Lepiej od razu powiedzieć jak na Ciebie wołają.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1064#p1064</link>
<guid isPermaLink="false">1064@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Flo jak zwykle weszła z hukiem, szeroko otwierając drzwi przy pomocy łokcia. Właściwie to użyła zbyt dużo siły popychając je, bo klamka uderzyła o ścianę i zapewne gdyby miała wolne ręce, nie zrobiłaby aż takiego hałasu... no dobra, i tak by zrobiła, to w końcu Florence, no nie? Zamknęła za sobą drzwi nogą i uśmiechnęła się szeroko, zauważając kogoś w pokoju. Szybko podeszła do swojego łóżka i położyła na nim dość spory karton z jakimiś duperelami ze schowka. Zapewne były to jakieś farby, kilka bloków papieru, ołówki i reszta tego całego ścierwa niezbędna dla artystów - nic nadzwyczajnego. Niemniej jednak nie było to lekkie, jak mogłoby się zdawać. A tym bardziej dla Flo, która siły ma... niezbyt wiele. - <strong>Hej</strong> - odwróciła się gwałtownie i przywitała krótko, ale radośnie, zaraz po odłożeniu pudła na łóżko, a po chwili założyła ręce na biodrach, w oczekiwaniu na kwestię nowej współlokatorki.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1063#p1063</link>
<guid isPermaLink="false">1063@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Znudzona rozmową z dyrektorem szkoły, Beatrix wymigała się od rozpoczęcia kolejnej konwersacji na temat regulaminu szkolnego czy też na temat zajęć. Przeprosiła go i wytłumaczyła, że chciałaby się rozpakować, po czym nie czekając nawet na odpowiedź udała się do pokoju, w którym miała mieszkać przez najbliższe kilka lat. Odetchnęła z ulgą, zamykając za sobą starannie drzwi. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Wyglądało przyjemnie i miło, choć zbyt skromnie jak dla Barbie. Podeszła do jednego z łóżek, na którym pościel była ułożona idealnie. Uznała więc, że to łóżko jest wolne. Usiadła na nim i podskoczyła kilka razy, sprawdzając elastyczność i wytrzymałość przedmiotu. Nie było aż takie twarde, lecz wolałaby takie, jakie miała w domu. No ale cóż, mówi się trudno. Opadła swobodnie na czystą pościel, wpatrując się w sufit. Po chwili podniosła się do pozycji siedzącej i zaczęła wypakowywać torbę podręczną, w której trzymała najpotrzebniejsze rzeczy i te, bez których się nigdy nie rozstawała - telefon, portfel, farby, pędzelki... i tak dalej.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1062#p1062</link>
<guid isPermaLink="false">1062@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center">~ :;: ~<br /><span style="color: #00CCFF"><strong><span style="font-size: 16px">DATA</strong><br />7 września 2014, godzina 11:28, pogoda: 26 stopni Celsjusza, słonecznie</span> </span>]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Miami Beach</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1061#p1061</link>
<guid isPermaLink="false">1061@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Właściwie to nie było co opowiadać czy też czym się chwalić, bowiem chłopak nie robił nic ciekawego przez czas, gdy nie widział się z Close. Większość czasu spędzał samotnie. Jedynie spotkał się z Florence, która zrobiła na nim pozytywne wrażenie. - <strong>Nic godnego uwagi</strong> - stwierdził, uśmiechając się przyjaźnie do dziewczyny. Wiedział, że nie będzie interesował Close temat innych dziewczyn z Veity, dlatego też nie zamierzał rozgadywać się na ten temat. - <strong>A Ty?</strong> - zapytał, unosząc brwi ku górze. Był ciekaw czy może ona coś robiła fajniejszego, poza siedzeniem w pokoju.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Miami Beach</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1060#p1060</link>
<guid isPermaLink="false">1060@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<strong> - Co robiłeś przez ostatnie kilka dni? </strong> - uniosła brwi i rozejrzała się po barze. Może nie było to odpowiednie pytanie, ale jakoś trzeba rozpocząć rozmowę. Sama nie robiła nic ciekawego. Właściwie po pierwszych trzech dniach praktycznie nie ruszała się z pokoju. Poznała kilka dziewczyn z pokoju, ale każda ich rozmowa ograniczała się to zwykłego &quot;Co tam&quot;. Był to dopiero pierwszy tydzień i nie liczyła na jakieś super przyjaźń z kimkolwiek, ale chyba mogą normalnie porozmawiać?]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Beatrix &#34;Barbie&#34; Winchester</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1059#p1059</link>
<guid isPermaLink="false">1059@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Akceptuję sobie, he.<br />//mikeshi]]></description>
<pubDate>Niedziela 3 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 3 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Siesta Key Beach</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1057#p1057</link>
<guid isPermaLink="false">1057@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Przewrócił oczami, po czym ruszył obok Taevi do baru. Kolejna obrażalska, czy jak? Zresztą, to tylko numer telefonu, a jego i Taevi nawet nic nie łączyło, poza rozwalonym telefonem i uratowaniem jej życia. Gdyby nie on to już dawno leżałaby martwa na dnie, a wcale nie musiał jej ratować. Gdy dotarł do baru tuż za dziewczyną, zamówił byle jakiego drinka, jednak zażyczył go sobie z whisky. Uśmiechnął się do kelnerki, po czym usiadł obok dziewczyny i spojrzał na nią, opierając się łokciami o bar i łącząc swoje dłonie ze sobą. Przez dłuższą chwilę przyglądał jej się bez słowa, tak po prostu. Była irytującą osobą, ale zarazem miała coś takiego w sobie, że chciało się ją poznać. Chociaż... nie był co do tego przekonany, ale zostańmy póki co przy tej wersji. - <strong>Często jesteś zazdrosna o kogoś, kogo ledwo znasz?</strong> - zapytał wprost, unosząc brwi i uśmiechając się nieco zadziornie. Po co owijać w bawełnę, skoro można zadać pytanie prosto z mostu. Prawda, Brad? Ty chyba o tym najlepiej wiesz.]]></description>
<pubDate>Niedziela 3 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 3 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Siesta Key Beach</title>
<link>http://www.veitatalentsschool.pun.pl/viewtopic.php?pid=1056#p1056</link>
<guid isPermaLink="false">1056@http://www.veitatalentsschool.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Co prawda to prawda, drinki bezalkoholowe smakują o wiele gorzej, przynajmniej dla niej. Nie mogła więc nie przyznać mu racji. Prychnęła, widząc, że Bradley jednak kieruje się w stronę blondynki. Obserwowała jego zachowanie z założonymi rękami. W trakcie czekania zaczepił ją jeden z chłopaków z grupki idącej sobie po plaży, która najprawdopodobniej znała adoratorkę aktora. Porozmawiała sobie z nim chwilę, ale w końcu grupa udała się dalej, a Brad wrócił do Taevi. Powitała go zniecierpliwionym spojrzeniem. - To ty musiałeś jeszcze koniecznie coś załatwić - odpowiedziała, po czym ruszyła do baru. Udało jej się znaleźć w menu swojego ulubionego drinka, którego zamawiała zawsze, gdy nie była narażona na uwagi ojca, zamówiła go więc dla siebie. Czekając na napoje, znowu rozejrzała się po spacerujących ludziach, ale na szczęście nie pojawił się tu nikt znajomy, jak na przykład Kayleigh. Uspokoiła się więc, a na jej twarz wpłynął lekki uśmiech zadowolenia. <br />Nie utonęła. Żyje. Jest w barze z całkiem niezłym &quot;ciachem&quot;.<br /><br />CO może pójść nie tak?]]></description>
<pubDate>Niedziela 3 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 3 SierpieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
